Wyszukiwanie

Polecamy strony

Licznik

Liczba wyświetleń:
8099113

Statystyki

stat4u

Parafia w Strzyzowie

Krótki rys historyczny

Panorama miasta

Początki dziejów Strzyżowa
Strzyżów od początku państwowości polskiej należał do księstwa a później województwa sandomierskiego, w nim zaś do kasztelanii wiślickiej i powiatu pilzneńskiego. Ślady osadnictwa na tym terenie sięgają wieku XII. Według tradycji nazwa miasta pochodzić może od zbudowanej tu strażnicy granicznej zwanej „Strzeżowo”. Miał tego dokonać Leszek Biały (1187 – 1227). W 1241 r. Tatarzy pod wodzą Batu Chana mieli zniszczyć gród, który odbudowali potem koloniści sprowadzeni przez Bolesława Wstydliwego (1226 – 1279).
Najstarszą wzmianką źródłową stanowi dokument wystawiony w Budzie w 1279 r. przez legata papieskiego Filipa, potwierdzający dziesięciny należne klasztorowi w Koprzywnicy, które mieli także płacić mieszkańcy Strzyżowa.
Gród miał wielu właścicieli: przynależał do dóbr rodu Bogoriów, Wojciecha ze Strzyżowa (Strzyżowskiego), Pakosza, Feliksa i Stanisława Wielopolskiego, Stanisława Bączalskiego. Te przekształcenia własnościowe, z barku dokumentów, nigdy nie zostały w pełni wyjaśnione.
Przypuszcza się, że Strzyżów miastem został po roku 1373. Jako zorganizowane miasto pojawia się w Liber beneficiorum Jana Długosza.

 [1]  2  3  » 

Powrót

Kult NMP Strzyżowskiej

 

Kult Najświętszej Maryi Panny został zaszczepiony w okolicach Strzyżowa bardzo wcześnie przez zakon cystersów, który od XIII do końca XVIII wieku był tu widoczny. Obraz strzyżowski pochodzi jednak dopiero z drugiej połowy XVII wieku podobnie jak i inne obrazy Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny tego typu, istniejące w polskich kościołach. Podobne obrazy cieszą się kultem w Krakowie w kościele Ojców Bernardynów i w kościele Św. Mikołaja, a w pobliżu Krakowa w Gdowie nad Rabą i w Igołomii, zaś w archidiecezji przemy-skiej w kościele Ojców Franciszkanów w Przemyślu oraz w Klimkówce.

 

Przynajmniej od początku XVI wieku kult Matki Bożej w strzyżowskim kościele, skupiał się przy ołtarzach bocznych. Były to ołtarze Zwiastowania i Niepokalanego Poczęcia NMP. Oba ołtarze poświęcone Matce Bożej otoczone były przez wiernych szczególnym pietyzmem. Niestety ołtarze te wraz z obrazami w nich umieszczonymi spaliły się razem z całym kościołem w 1657 roku, podczas najazdu Jerzego Rakoczego. Odbudową kościoła jak i jego wyposażeniem zajął się właściciel miasta, wojewoda krakowski, Jan Wielopolski. On to ufundował w odbudowanym kościele osobny ołtarz Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, w którym umieszczono nowy obraz Niepokalanego Poczęcia NMP. Można więc z dużą dozą pewności twierdzić, że obecny obraz został umieszczony w kościele strzyżowskim najpóźniej w drugiej połowie XVIII wieku.

Jak podaje ks. Ludwik Grzebień, według wizytacji z 1722 roku w kościele było trzynaście ołtarzy, w tym także ołtarz Niepokalanego Poczęcia NMP, ołtarz Matki Bożej Szkaplerznej oraz ołtarz Matki Bożej Różańcowej. Zaś z racji istnie-jącej prepozytury czterech mansjonarzy uposażonych przy kościele strzyżow-skim odprawiało uroczyste, śpiewane Msze święte oraz nabożeństwa z okazji uroczystości maryjnych.

 

Wraz ze wzrostem kultu maryjnego na strzyżowskiej ziemi, administrator diecezji krakowskiej biskup Kazimierz Łubieński, wielki czciciel i sługa Matki Bo-żej, który w 1718 roku doprowadził do pierwszej na polskich ziemiach koronacji cudownego i łaskami słynącego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze, powołał osobną specjalną komisję, celem której było zbadanie powszech-nej już w tamtych czasach opinii o łaskach i cudach zdziałanych za przyczyną Matki Bożej Niepokalanie Poczętej w Strzyżowie. W skład tej komisji mieli wejść: Remigiusz Suszycki- archidiakon i oficjał krakowski, Piotr Stanisław Orłowski - prepozyt, infułat tarnowski i audytor biskupa krakowskiego, Jan Olbracht Urbanowicz - proboszcz w Czudcu, Franciszek Kędzierzyński - kanclerz tarnowski i proboszcz w Przecławiu, Jan Pętkowski - prepozyt w Wielopolu. Po przesłuchaniu czterdziestu pięciu świadków pod przysięgą, komisja wydała orzeczenie, które biskup Łubieński miał ogłosić dnia dwunastego października 1704 roku w Strzyżowie: "Ku większej chwale Boga oraz na pomnożenie i rozszerzenie czci Najświętszej Maryi Panny - obraz Niepokalanej Dziewicy w kościele strzyżowskim będący niewyczerpaną Krynicą nieustannych i wielkich łask Bożych i cudów - za łaskami słynący uznajemy, aprobujemy i ogłaszamy- oraz przekazujemy i pragniemy, aby go wszyscy za takowy uznawali, czcili i szanowali, a nadto zobowiązujemy miejscowego prepozyta i jego następców do dokładania wszelkich starań, aby cześć Niepokalanej Dziewicy na tym miejscu zaszczepiona, rosła, kwitła i nigdy zmniejszoną nie była". Ważnym wydarzeniem, które z pewnością wpłynęło na rozwój kultu Matki Bożej w obrazie strzyżowskim, było nadanie po wieczne czasy - brewem apostolskim - odpustu zupełnego, który na rzecz zmarłych mógł zyskać każdy kapłan sprawujący Mszę świętą przed ołtarzem Niepokalanego Poczęcia NMP w kościele strzyżowskim. Miał tego dokonać papież Klemens XI dnia piątego stycznia 1721 roku.

 

Wśród propagatorów kultu Maryi szczególne miejsce zajął także biskup sufragan przemyski Andrzej Pruski , który dnia ósmego grudnia 1754 roku miał złożyć jako wotum dla obrazu Niepokalanego Poczęcia NMP szczerozłotą koronę na głowę Najświętszej Maryi Panny oraz księżyc pod jej stopy, w darze za cu-downe uleczenie swoje przed cudownym obrazem w Strzyżowie z ciężkiej choroby żołądka (co stwierdził sławny lekarz rzeszowski Franciszek Ksawery Strasser), a także za cudowne uzdrowienie długoletniego ekonoma dóbr czudeckich Grzegorza Włudyki.

Według miejscowej tradycji szczególnym kultem i czcią otaczali obraz Matki Bożej Niepokalanej Bogarodzicy również konfederaci barscy. Konfederacją kierowały w znacznym stopniu względy religijne, a kult Niepokalanej Bogarodzicy, odgrywał w nim dużą rolę. Barwy biało - błękitne, używane do przedstawiania Niepokalanego Poczęcia NMP, zostały przejęte przez konfederatów do swojej symboliki. Konfederaci, w odróżnieniu od wojsk królewskich, w miejsce barw państwowych biało - czerwonych wprowadzili Białego Orła i "Pogoń" na tle Błękitu. "W poezji barskiej górującym tonem była ufność w pomoc Najświętszej Panny i cześć dla Niej, tak przylegająca do ducha rycerskiego, jak przylegał ryngraf z Jej wizerunkiem do piersi rycerza". Prawdą jest, że konfederaci barscy byli w okolicy Strzyżowa bardzo aktywni. Widząc zniszczenia, dokonane zarówno przez wojska konfederackie, jak i walczące z nimi wojska rosyjskie, konfederaci zwolnili w 1769 roku specjalnym pismem okoliczne wsie należące do opactwa koprzywnickiego od wszelkich świadczeń na rzecz wojska konfederackiego. Można więc twierdzić, że Strzyżów był mocno zaangażowany w konfederacji, a tradycja modlitwy konfederatów u stóp obrazu Niepokalanej w Strzyżowie znajduje w niej swoje uzasadnienie.

 

Ks. Adam Sikora podaje w swojej "Krótkiej historii", że: "We wtorek dnia piętnastego sierpnia 1769 roku przed cudownym obrazem Matki Bożej Niepokalanej w Strzyżowie, odbyło się zaprzysiężenie rozproszonych przez carskiego stupajkę generała Drewicza na terenach Rzeszowa dnia dwunastego sierpnia Konfederatów Barskich - w czasie nabożeństwa odprawionego przez ks. Kapelana Macieja Modliszewskiego, późniejszego prepozyta strzyżowskiego, w czasie którego podkomorzy sanocki i dziedzic Brzeżanki - Franciszek Trzecieski, ranny na "Psiarnisku" został cudownie uzdrowiony. Konfederaci złożyli wotum na obrazie Niepokalanej i po raz pierwszy odśpiewali zaintonowany przez kapelana swój późniejszy hymn bojowy: Panno Święta! - My sieroty [...]. Obecny Kazimierz Pułaski- dwukrotnie ocalony za przyczyną Matki Bożej przed wojskami carskimi- polecił do nowo poświęconego sztandaru biało - błękitnego z Orłem i Pogonią dodać podobiznę Matki Bożej Strzyżowskiej".

 

Z pewnością do wzrostu i rozwoju kultu Maryi w Strzyżowie przyczynił się kolejny dekret uznający obraz Niepokalanego Poczęcia NMP za cudowny, wydany osiemnastego października 1793 roku - a więc po wizytacji kanonicznej dokonanej w Strzyżowie przez ks. Tomasza Felkiera w dniach dziewiąty-dziesiąty czerwca 1793 roku, przez ks. Biskupa tarnowskiego Floriana Janowskiego - w klasztorze benedyktynów w Tuchowie. Wizytacja ta wykazała, że do obrazu strzyżowskiego przybywali ludzie nawet z daleka, co wówczas z racji istniejących tu częstych jarmarków nie było rzeczą trudną. Ważnym propagatorem kultu było również Bractwo Literackie NMP, założone przez mieszczan strzyżowskich, początkowo przy kościele św. Michała, które istniało przypuszczalnie przed dwudziestym pierwszym września 1464 roku.

Jego celem było krzewienie kultu Matki Bożej i pełnienie uczynków miło-sierdzia. Dnia dwudziestego czwartego lutego 1693 roku nastąpiło połączenie Bractwa Literackiego z nowo powstałym Bractwem Niepokalanego Poczęcia NMP , które to Bractwo istniało do roku 1813. W ślubowaniu nowi członkowie Bractwa Niepokalanego Poczęcia NMP przyrzekali: "Przenajświętsza Panno i Matko Boża i Dziewico Niepokalana ja... najlichszy, grzeszny człowiek, świętego oblicza Twego najniegodniejszy, pragnąc służyć Tobie i ufając wielkiemu miłosierdziu Twemu, przed obecnością Błogosławionego Syna Twego i wszystkiego Dworu Niebieskiego oddaję się Tobie za sługę i niewolnika wiecznego w Bractwie Niepokalanego Poczęcia i szczęśliwego Narodzenia Twego, biorąc Cię sobie za osobliwą Matkę, Panią i Opiekunkę moją mocno u siebie stanowię nigdy Cię nie opuszczać i czci Twojej zawsze bronić, a osobliwie ślubuję, że zawsze za Niepokalane i wszech miar święte Poczęcie Twoje zastawiać się będę aż do śmierci".

Nabożeństwo maryjne krzewiły także inne bractwa stając się przez to pro-pagatorem kultu. Wśród tych bractw szczególne miejsce miały: Bractwo Szkaplerza świętego, Bractwo Świętej Anny czy Bractwo Różańcowe.

 

 

Rozwijanie i propagowanie kultu prowadzone przez wiernych i protektorów czci Matki Bożej w strzyżowskim wizerunku, wywarło wielki wpływ na jego trwałość. Mimo kilkudziesięcioletniego załamania tego kultu, przypadającego na następne stulecie, wiara w cudowne i szczególne wstawiennictwo strzyżowskiej Pani całkowicie nie upadła, a nowe ożywienie przejawów czci ku Maryi, które nastąpiło pod koniec XIX wieku, przybrało jeszcze większe rozmiary.

Ostatnie dwudziestolecie XVIII wieku zapisało się w historii ziem galicyj-skich, należących do monarchii austriackiej, jako czas szczególnego oddziaływania systemu polityczno-kościelnego, który od Józefa II przeszedł do historii pod nazwą "Józefinizmu". W polityce tego cesarza jak i jego poprzedników, a zwłaszcza Marii Teresy, "chodziło o to, aby ze zlepków narodów, jakimi były monarchia i cesarstwo, stworzyć możliwie doskonały organizm państwowy, z centralną i absolutystyczną władzą, a więzią służącą temu celowi miała stać się kultura i język niemiecki. [...] Trzeba przyznać, że była to myśl śmiała i odważna, świadcząca o nieprzeciętnych umysłach Marii Teresy i Józefa II, dla Kościoła jednak, a także dla jego działalności, stawała się ona zabójcza". Ogólnopolityczna, nie sprzyjająca Kościołowi sytuacja, swoim oddziaływaniem objęła także życie gospodarcze, kulturalne i przede wszystkim religijne parafii strzyżowskiej.

W czerwcu 1772 roku, wojska austriackie wkroczyły do miasteczek pod-górskich. Dla Strzyżowa, podobnie jak i dla całego terenu Małopolski, rozpoczął się okres niewoli trwającej blisko sto pięćdziesiąt lat. Strzyżów wraz z całą okoli-cą wszedł w skład utworzonego w 1782 roku cyrkułu dukielskiego, a następnie od roku 1790 - cyrkułu jasielskiego. Pod wpływem rządów bezdusznych urzędników cyrkułu jasielskiego, oraz pod wpływem wysokich podatków, różnorakich ciężarów jak i nieszczęść ogólnonarodowych, miasto chyli się ku upadkowi gospodarczemu i kulturalnemu. Niestety władze miasta wykazywały bierność wobec zaistniałej sytuacji, zaniedbując sprawy ogólno miejskie. W okresie rozbiorów miasto nie rozwijało się terytorialnie ani urbanistycznie. Liczba ludności wyraźnie zmalała. Pod względem oświaty, region strzyżowski należał w okresie zaborów do najbardziej zaniedbanych. Jedynie przy kościołach prowadzone były szkoły parafialne, nad którymi opiekę i nadzór sprawowali księża proboszczowie, a nauczycielami zwykle bywali organiści. Uczono w nich ministrantury, śpiewu, a także w skąpym zakresie czytania i pisania po polsku i po niemiecku..

 

Strzyżów również wyraźnie stracił w tym czasie na znaczeniu jako cen-trum życia religijnego najbliższej okolicy. Wprowadzenie na ziemiach Galicji restrykcyjnych przepisów józefinizmu, a w konsekwencji kasata licznych klasztorów i wielu bractw kościelnych miało niestety negatywny wynik przede wszystkim na rozwój kultu maryjnego. Cesarz Józef II, wydanym przez siebie dekretem, skasował w 1783 roku wszystkie bractwa kultowe na rzecz jednego bractwa - Czynnej Miłości Bliźniego. Usunięto wówczas z kościołów wiele ołtarzy bocznych, zlikwidowano również związane z nimi różne prebendy oraz uposażenia. Podobna sytuacja miała miejsce w Strzyżowie, gdzie usunięto w krótkim czasie cztery ołtarze: św. Antoniego, św. Józefa, św. Sebastiana, św. Katarzyny, i powoli zamierało bogate życie bractw kościelnych. W 1799 roku naczelnik cyrkułu jasielskiego baron Gastheim, rozwiązał żywo działające Bractwo Literackie, a cały majątek altarzysty ołtarza Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej i samego bractwa skonfiskował na rzecz skarbu państwa, natomiast w 1803 roku zabrano na rzecz skarbu państwa wszystkie wota z obrazu Matki Bożej Niepokalanej wraz ze złotą koroną, która - jak już wspomniano wyżej - została ufundowana przez księdza biskupa Andrzeja Pruskiego w 1754 roku.

Zachowane inwentarze z XVIII wieku, dotyczące kościoła strzyżowskiego, podają wiele danych odnośnie kosztownych sreber kościelnych. W roku 1785 były to między innymi dwa komplety srebrnych sukienek, koron i księżyców na obraz Matki Bożej, osiemdziesiąt osiem wotów srebrnych w różnej postaci oraz siedemdziesiąt sznurów korali ze srebrnymi krzyżykami. Kryzys religijny strzyżowskiej parafii nie był faktem odosobnionym. Był on proporcjonalny do upadku religijności wielu parafii w zaborze austriackim. Rozluźnienie moralne, wynikłe z polityki germanizacyjnej, pogłębiały szczegółowe przepisy, mocno ingerujące w dziedzinę liturgii, nabożeństw i określające sposób ich odprawiania. Ograniczono liczbę procesji, później zupełnie ich zakazano, z wyjątkiem procesji Bożego Ciała i Wniebowstąpienia. Zakazano również pielgrzymek do miejsc słynących cudami, do których od dawna pielgrzymowała ludność z odległych okolic. Bez pozwolenia rządów krajowych nie można było ogłaszać odpustów. Rozkazem władz wykreślono także wszystkie istniejące wzmianki o odpustach, znajdujące się w kalendarzach i książeczkach do modlitwy.

 

Ogołocony i poważnie uszkodzony poprzez oderwanie od płótna licznych, przybitych wotów, obraz Matki Bożej Niepokalanie Poczętej nie mógł pozostawać na swoim dotychczasowym miejscu. Raził on wiernych licznymi dziurami (około 450), a także odmiennością kolorów, jakie ukazały się w miejscach, które wcze-śniej przykryte były wotami. Tak oszpecony obraz nie mógł również pozostawać świadkiem grabieżczej polityki cesarza Józefa II, ponieważ nastrajałby ludność przeciwko monarchii. W takiej sytuacji prepozyt strzyżowski Sebastian Rogoyski zdjął obraz Niepokalanego Poczęcia Maryi z ołtarza i zastąpił go innym.

W obliczu powyższych faktów nastąpiło poważne zubożenie życia religijnego i związany z tym, prawie całkowity zanik kultu maryjnego. Rozwijający się od początku XVIII wieku kult łaskami słynącego obrazu Matki Bożej Niepokalanej przeżywa swój największy kryzys. Zarzucenie czci, oddawanej Matce Bożej Strzyżowskiej, dochodzi do tego stopnia, że nie tylko zanikają zewnętrzne formy pobożności związane z tym obiektem kultu, ale także zaciera się pamięć o samym obrazie. Podobnie zresztą sytuacja wyglądała w pozostałych sanktuariach galicyjskich, które objęte były restrykcjami józefińskimi.

Nie ma więc mowy o istnieniu w tym okresie, liczącym ponad sto lat, ja-kichkolwiek większych przejawów czci, związanej z obrazem Pani Strzyżowskiej. Faktycznie jednak zamarła w tym trudnym dla państwa i Kościoła czasie jedynie zewnętrzna forma pobożności. Sytuacja ta nie mogła trwać długo. Rozpalony w narodzie przed wiekami duch pobożności maryjnej, czekał tylko na pojawienie się stosownych warunków odnowy, które przyniosła druga połowa XIX wieku.

 

Z okresu doświadczeń i trudności, wywołanych różnorakimi czynnikami, kult Matki Bożej wyszedł oczyszczony i pogłębiony. Ludność polska zrozumiała, jak wielką rolę, również ogólnospołeczną, odgrywa w historii narodu mocna wiara w Boga i cześć dla Jego Matki. Zrozumieli to również mieszkańcy ziemi strzyżowskiej, poruszeni doświadczeniami losu.

Ożywienie życia religijnego parafii strzyżowskiej związane było z postaciami wybitnych kapłanów, którzy nią zarządzali lub z niej pochodzili. Nastąpiło ono w sześćdziesiątych latach XIX wieku.

W 1861 roku przebywając w rodzinnym Strzyżowie, ks. Wojciech Harma-ta, kanclerz kurii biskupiej w Przemyślu, odnalazł na strychu kościoła obraz Matki Bożej Niepokalanej. Gdy porównał go z posiadanym przez siebie obrazkiem, stwierdził, że jest to właśnie zaginiony cudowny obraz Pani Strzyżowskiej. Naprawę i odmalowanie zniszczonego obrazu, polecił krakowskim artystom Nawoyskiemu i Sroczyńskiemu, sam zaś sprawił koronę, którą zamówił u jubilera przemyskiego. Dnia ósmego grudnia 1861 roku, odnowiony obraz umieszczono znów na jego dawnym miejscu.

Działalność ks. Harmaty spotkała się z uznaniem ze strony ks. Józefa Twaroga, sprawującego od 1844 roku urząd prepozyta w Strzyżowie. Dbał on bardzo o wysoki poziom moralny swoich parafian. W tym celu wznowił działalność Bractwa Szkaplerza świętego, Bractwo Różańca świętego oraz Bractwo św. Anny. Jego następcą był ks. August Nahlik, który z kolei wprowadził Bractwo Wstrzemięźliwości od napojów alkoholowych, a także Bractwo Serca Jezusowego.

 

Nowo ożywiony kult zaczął przybierać na sile. Z powrotem w tradycji reli-gijno-narodowej wśród ludności strzyżowskiej odnawia się głębokie przywiązanie do Matki Bożej Niepokalanej w strzyżowskim obrazie. Wielce przyczynił się do tego ks. Franciszek Jabczyński, który objął probostwo w Strzyżowie po śmierci ks. Nahlika. Ks. Jabczyński wcześniej był proboszczem w sanktuarium Chrystusa Ukrzyżowanego w Kobylance. Odnowił on strzyżowski kościół na zewnątrz i wewnątrz. Po pożarze w 1896 roku, który strawił dach i wieżę kościoła przeprowadził gruntowną ich renowację. Ponadto działał wiele na polu religijnym i społecznym. Założył w Strzyżowie pierwsze w okolicy kółko rolnicze. Urządzał wielkie odpusty, na czterdziestogodzinne nabożeństwa w Zapusty, na święto Matki Boskiej Szkaplerznej i św. Michała, na które to odpusty przybywało wielu księży i wiernych z okolicy oraz OO. Jezuici ze Starej Wsi.

Jego następcą został w 1903 roku ks. Stanisław Kwieciński, pochodzący z Leżajska, gdzie wychowywał się w cieniu cudownego obrazu Matki Bożej Leżaj-skiej. W Strzyżowie prowadził bardzo ożywioną działalność religijną i społeczną. Założył chór i orkiestrę parafialną. Urządzał liczne akademie na uroczystości religijne i patriotyczne. Chciał napisać monografię Strzyżowa lecz śmierć przeszkodziła mu zrealizować ten zamiar, chociaż miał zebrane ku temu materiały. Ponadto założył stowarzyszenie "Gwiazda", które miało charakter katolicki i narodowy; powołał do istnienia charytatywną Konferencję św. Wincentego a Paulo, zadaniem której była opieka nad ubogimi; zbudował dom parafialny i wyposażył kościół w nową posadzkę i nowy dach; zorganizował ośrodek dla działalności charytatywnej i oświatowej Sióstr Serafitek. Ks. Kwieciński odznaczał się także wielką czcią do Matki Bożej. By szerzyć cześć Maryi Niepokalanej, powołał do życia Sodalicję. W Strzyżowie jego ulubionym był ołtarz Matki Bożej Szkaplerznej, przed którym stale odprawiał Mszę świętą. Nabożeństwa majowe odprawiał zawsze sam, a ołtarz na ten czas musiał być przyozdobiony dużą ilością kwiatów. Wota przy obrazie Matki Bożej, według wiernych, były wyrazem wielu łask jakie otrzymywano poprzez wiarę w Jej pomoc i opiekę, o których w płomiennych kazaniach mówił ks. Kwieciński.

 

W roku 1906 ks. Biskup Józef Sebastian Pelczar założył w diecezji przemyskiej Bractwo Najświętszej Maryi Królowej Korony Polskiej, które było połączone ze Związkiem Katolicko-Społecznym. Bractwo to zorganizowane było na wzór bractw tego typu istniejących już od 1890 roku we Lwowie oraz Krakowie. Biskup Pelczar opracował jego statut i zwrócił się do kapłanów i wiernych swej diecezji z orędziem, w którym zachęcał do zakładania Bractwa w każdej parafii. W odpowiedzi na to orędzie, w Strzyżowie już w maju 1906 roku bractwo takie założył ks. Kwieciński. Bractwo to miało na celu między innymi krzewienie i umacnianie zasad katolickich w życiu rodzinnym i publicznym, szerzenie oraz umacnianie czci i miłości do Maryi Panny, działanie w dziedzinie miłosierdzia chrześcijańskiego, podniesienie życia religijnego i moralności każdej parafii, a także obrona praw i interesów narodowych. Z pewnością w Strzyżowie Bractwo przyczyniło się do propagowania kultu Matki Bożej Niepokalanej i wzrostu oddawanej Jej czci, gdyż w 1911 roku należało do niego w parafii strzyżowskiej tysiąc pięciu członków.

Ważną rolę w krzewieniu kultu Matki Bożej Strzyżowskiej odegrała Sodalicja Mariańska, która skupiała w dwu kołach młodzież męską oraz żeńską. Sodalicja miała duży wpływ na wychowanie młodzieży w duchu religijnym i patriotycznym. Obie te Sodalicje - męska i żeńska - rozwijały w środowisku szkolnym głęboki kult do Matki Bożej, urządzając liczne zebrania plenarne, odczyty czy dyskusje.

 

Dzięki zabiegom ks. Franciszka Majewskiego, który od 1940 roku był pre-pozytem w Strzyżowie, a później także dziekanem, prowadząc w ciężkich powo-jennych latach szeroką działalność w kościele oraz na terenie parafii, obraz Pani Strzyżowskiej został poddany gruntownej restauracji. Dnia dziewiątego września 1955 roku obraz został przewieziony do Muzeum Diecezjalnego w Przemyślu, gdzie jego konserwacją zajął się ks. Władysław Lutecki. Ks. Sikora podaje opis prac konserwatorskich przy strzyżowskim obrazie, jakie pozostawił ks. Lutecki w celu ułatwienia napraw w przyszłości. Czytamy tam między innymi: "Obraz Matki Bożej o wyraźnych wpływach holenderskich przywieziony do Przemyśla do pracowni przy Muzeum Diecezjalnym 9 IX 1955 celem restauracji i konserwacji. Rozmiar obrazu 231 plus 6 x 104 cm. Obraz nadniszczony, czterysta pięćdziesiąt otworów po gwoździach i prawie tyleż podłużnych pęknięć czy załamań wszerz obrazu.

 

Mniej więcej od połowy obrazu przeświecał spod farby inny kolor. Po zba-daniu okazało się, iż jest częściowo przemalowany przed kilkudziesięciu laty, widocznie dlatego, aby złote litery napisu w podwójnej aureoli były silniej widoczne. Była to czynność mniej udana. Po usunięciu tej przemalówki ukazały się chmury, a wśród nich piękny złoto-różany kolor słoneczny do słów "Niewiasta obleczona w słońce" [...]. Po zdjęciu z twarzy starego werniksu okazały się piękne lazerunkowe kolory różu i fioletu. Rysunek jakby z żywego modelu. Patrząc na złożone ręce do modlitwy, a więc w linii i płaszczyźnie wydłużonej i równocześnie na twarz, odbiera się wrażenie, jakby tu pracowało dwóch artystów, gdyż ręce nie dotrzymują w pięknie opracowania twarzy. Włosy na głowie i barkach pięknie ułożone, bujne i czarne. Na ramionach później domalowane i nienaturalnie ułożone, z łatwością dały się usunąć. Po usunięciu ukazał się rąbek płaszcza przedtem zamalowany włosami. Po przemyciu wystąpił cień naturalny na sukni od rękawa, napisy i symbole. Napis okalający głowę: Tota pulchra es amica mea et macula non est in Te (złoto malowane zastąpiło złoto prawdziwe w płatkach), również i dwanaście gwiazd.

W dniu 12 listopada dochodzę do końca restauracji obrazu Matki Bożej. Zaplombowanych 450 otworów po gwoździach, zalepionych setki pęknięć. Plomby woskowo-żywicowe z odpowiednim procentem kredy. Przed wypunktowaniem zrównane z kolorytem całości. Płótno doszyte na dole i górze, zmienione na lepsze i dostrojone do całości obrazu w kolorycie. Doszycie nastąpiło ze względu na ramy ołtarza. Obraz ten przez dłuższy czas był na strychu kościoła. Przemalówka dokonana przez malarzy krakowskich została usunięta w czasie październikowej i listopadowej restauracji 1955 roku. Poprzednie plomby były z kredy i kleju, wskutek wilgoci pęczniały, a farba obrazu pękała promieniami wkoło każdej plomby. Retusz obrazu trwał długo. Praca delikatna i żmudna - obraz ukończyłem w listopadzie 1955 roku. Na odwrocie obrazu nalepione płótno lniane na masie żywicowo-woskowej celem wzmocnienia pęknięć obrazu. Obraz kilkakrotnie nasycono olejem lnianym i prasowano. Na obrazie 23 symboli i napisów.”

Z pracowni konserwatorskiej przy Muzeum Diecezjalnym w Przemyślu- li-stopad 1955 r. Ks. Władysław Lutecki, Dyrektor i Konserwator". Z powyższego opisu jasno wynika jak bardzo obraz uległ zniszczeniu w okresie panowania józefinizmu, i jak ważna była jego renowacja i należyta konserwacja, aby cześć i ufność do Maryi w strzyżowskim obrazie nie uległa pomniejszeniu czy wręcz zapomnieniu.

 

 

Po odnowieniu obrazu, na zaproszenie ks. Franciszka Majewskiego przyjechał do Strzyżowa bp sufragan Wojciech Tomaka, aby dnia ósmego grudnia 1955 roku, a więc w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, poświęcić odnowiony obraz, który został przejściowo umieszczony w wielkim ołtarzu. Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP poprzedziły trzydniowe rekolekcje, głoszone całej parafii przez proboszcza Jana Ramockiego z Łączek Jagielońskich. W samą uroczystość Niepokalanego Poczęcia, choć był to dzień deszczowy, kościół już od świtu pełny był wiernych tak, że część ludzi musiała stać na polu. Biskup Tomaka odprawił pontyfikalną Mszę św. Na roratach poświęcił odnowiony obraz Maryi Panny Strzyżowskiej oraz wygłosił o nim okolicznościowe, podniosłe kazanie. Po Mszy św., na której do Komunii św. przystąpiło dwa tysiące wiernych, ks. proboszcz Majewski odczytał dekret biskupa Janowskiego, uznający obraz Matki Bożej Niepokalanej w Strzyżowie za cudowny, po czym ks. biskup Tomaka udzielił wszystkim zgromadzonym wiernym swego apostolskiego błogosławieństwa. Na tę uroczystość rodak strzyżowski ks. kanonik Józef Kruczek proboszcz z Błażowej, osobiście przywiózł dar dla Pani Strzyżowskiej w postaci pięknego ornatu, na którym koralikami wyhaftowany jest obraz Matki Bożej Częstochowskiej - jako podziękowanie dla Matki Bożej Strzyżowskiej za otrzymane za Jej wstawiennictwem łaski.

W okresie Milenium Chrztu Polski, ogłoszono w diecezji przemyskiej rok 1956 "Rokiem Maryjnym". Z tej okazji urządzono okolicznościowe obchody we wszystkich koronowanych sanktuariach (na ten czas było ich czternaście) oraz w siedemnastu znaczniejszych nie koronowanych. W Strzyżowie dnia dziewiętnastego lipca przed obrazem Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, milenijnym uroczystościom i obchodom przewodził ks. biskup Wojciech Tomaka.

 

Widzimy więc, że okres józefinizmu nie zdołał zniszczyć żywej pamięci i wiary w skuteczną pomoc we wszelkich potrzebach, i w opiekę jaką otaczała mieszkańców Strzyżowa w przeszłości Matka Boża. Dzięki wybitnym księżom sprawującym pieczę nad parafią strzyżowską w ostatnim stuleciu, kult Pani Strzyżowskiej nie tylko nie zaniknął lecz ciągle pogłębiał się i wzrastał. Za ich staraniem Maryja odbierała - i nadal odbiera - należną Jej cześć za wielowiekową troskę o miasto i jego mieszkańców doznając coraz gorętszej czci wiernych.

Wirtualny spacer po świątyni

Zapraszamy do wirtualnego spaceru po naszej świątyni

KLIKNIJ

 

Dzisiaj jest

niedziela,
26 lutego 2017

(57. dzień roku)

Święta

Niedziela, Rok A, I Ósma Niedziela zwykła

Poradnia rodzinna

Poradnia rodzinna, znajdująca się w budynku dawnej wikarówki jest czynna w każdą III niedzielę miesiąca od g. 16.00. Prosimy jednak, by wcześniej umówić się na spotkanie (duża liczba chętnych) z P. M. Ryszkowską - tel. 17 2763 538

Pomoc psychologa

PORADNICTWO PSYCHOLOGICZNE W PODEJŚCIU CHRZEŚCIJAŃSKIM

Jeśli szukasz pomocy, znajdujesz się w trudnej sytuacji, przeżywasz lęki - zadzwoń lub napisz P. JOLANTA BOBER - doradca, członek Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich

tel. 663 413 808, e-mail: bober.jolanta@gmail.com

Blok reklamowy